poniedziałek, 16 czerwca 2014

Pupa prawie (nie)idealna + idealne jasne jeansy


Hej Kochani! Już dawno myślałam o zakupie jasnych jeansów. Przeważnie wybieram ciemne, tak już się jakoś przyzwyczaiłam. Nigdy nie zwracałam uwagi na te w jasnych kolorach. Chyba jak byłam nastolatką to właśnie takie miałam. A teraz w mojej szafie same ciemne :D

No ale sami dobrze wiecie, że kobieta zmienną jest i czasami potrzebuje czegoś innego w swojej szafie.  Zajrzałam do kilku sklepów internetowych i wypatrzyłam jasne spodnie w promocyjnych cenach w sklepie House. Napaliłam się na nie i postanowiłam kupić. Jednak gdy wskoczyłam w nie w przymierzalni to przeraziłam się bo wyglądałam strasznie. Pomyślałam, że może faktycznie jasne spodnie nie są dla mnie. Moje odbicie w lustrze było po prostu "grube". Chociaż nie narzekam na moją sylwetkę bo bardzo ją lubię i jakoś nie mam kompleksów, chociaż gdyby się uprzeć to można byłoby gdzieniegdzie dodać i odjąć :D. W każdym bądź razie tej parze w Housie podziękowałam, mimo, że cena była zachęcająca bo tylko 59 zł to wolałam odpuścić. Następnie przez przypadek weszłam do Bershki bo akurat zauważyłam w oddali sklepu sukienkę, której chciałam się przyjrzeć z bliska. Pech chciał, że zaraz obok leżały spodnie. Te, które widzicie na zdjęciu a potem pewnie i na filmie, same jakoś tak wpadły mi w ręce. Wybrałam rozmiar 34 i pognałam zobaczyć jak będę w nich wyglądać. Z początku wydawało mi się, że pupa nie prezentuje się za ciekawie ( jestem wobec niej bardzo krytyczna :D). Ale po kilku obrotach w przymierzalni i poza nią doszłam do wniosku, że nie jest źle. W końcu ostatnio wróciłam do biegania i z każdym wysiłkiem fizycznym sylwetka będzie wyglądała lepiej (mam nadzieję). No i jak sami podejrzewacie, zdecydowałam się! Mam moje pierwsze jasne jeansy. Póki co jestem zadowolona. Noszą się dobrze, jeszcze się nie rozciągnęły. Z każdym dniem jestem do nich przekonana coraz bardziej. Aha zapomniałabym powiedzieć o cenie. Kosztowały 79 zł.
Do spodni włożyłam moją sukienko-tunikę z Atmosphere, kupiona w secondhandzie Szaffa w Pszczynie za 35 zł. Miętowe balerinki pochodzą ze sklepu obuwniczego w Pszczynie, cena to 19,99zł. Postawiłam także na letni koszyk. Jest bardzo pojemny, pomieści wszystkie moje drobiazgi i przy okazji także zabawki mojej córci. Kupiony został dobrych parę lat temu w Camaeiu. Nie zapomniałam o dwóch bransoletkach, jedna z Goti, druga z She-bijou. Zegarek też jest już wiekowy. Postanowiłam sprawić sobie taki prezent za zdany egzamin z "podstaw aerobiku":) Timex, model T2J 911. W dalszym ciągu można je dostać w sklepach z bizuterią, są także złote.

A teraz zapraszam was na krótki film, właśnie z tym strojem dnia.

Pozdrawiam
Marta



4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję! Jest to akurat sukienko-tunika. Ale oczywiście w takim wydaniu wygląda jak bluzka. Może być noszona jako sukienka do gołych nóg, jednak w moim przypadku tak bym nie wyszła z domu. Miałabym wrażenie, że cała pupa jest na wierzchu. Dlatego takie właśnie rozwiązanie jest dla mnie zdecydowanie najlepsze. A w dodatku jej koloru sprawiają, że wygląda cudnie wiosną i latem. Warto tym samym zaglądać do secondahandów bo można tam znaleźć takie perełki. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Świetnie Ci w jasnych jeansach:) ja noszę rozmiar 42 i do niedawna nie widziałam siebie w spodniach chociaż odrobinę jaśniejszych niż czarne, a teraz? Mam jasne boyfriendy i nie umiałabym nez nich żyć:) Istotne, aby były przecierane w taki sposób, by optycznie nie pogrubiały nóg, bo faktycznie- nieumiejętnie dobrane jasne jeansy potrafią zrobić naszej figurze krzywdę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nigdy nie umiałam się do nich przekonać. Bardzo długo zbierałam się, że kupić sobie jasne spodnie. Za każdym razem miałam wrażenie, że źle leżą w kroku. Od bardzo dawna wybierałam tylko ciemne spodnie i jasną górę. Jasną górę oczywiście ze względu na drobny biust. No i tym samym zawsze spodnie były ciemne czy dół był ciemny. Jednak w końcu udało się! Jestem mega zadowolona. Ale i tak jak je teraz zakładam to mam wrażenie, że jeszcze nie jest do końca rewelacyjnie. Ale pracuję nad sylwetką i mam nadzieję, że za jakiś czas będę śmiało mogła powiedzieć, że moja pupa zasługuje na medal i, że świetnie się czuje w jasnych spodniach:) A Tobie gratuluję boyfriendów, może ja też się kiedyś na takie skuszę:) Pozdrawiam i przesyłam moc spodniowych buziaczków:)

    OdpowiedzUsuń

Kobieta z Książką